#1 Dzień z lunchboxem, czyli posiłki do pracy lub szkoły na cały dzień

W związku z tym, że ostatnio sporo żyję na „pudełkach”, i nie mam tu na myśli zamawianego cateringu, postanowiłam podzielić się z Wami od czasu do czasu tym, co ze sobą zabieram. Mam nadzieję, że będzie to dla Was dawka inspiracji i motywacji do przygotowywania własnych pudełek, zwłaszcza, że wcale nie zajmuje mi to tak dużo czasu. Grunt to dobra organizacja!

Od razu chciałabym tutaj zaznaczyć, że nie jestem freelancerką i pracuję w ściśle określonych godzinach (10:00-18:00) przez co zanim wrócę do domu, też nie zawsze mam siłę i czas na stanie godzinami w kuchni. Moje propozycje są zawsze szybkie i łatwe do przygotowania (chyba, że najdzie mnie coś w wolny dzień, ale to rzadko się zdarza 😉 ). Przeważnie przygotowuję do pracy 2-3 posiłki. Najczęściej jest to drugie śniadanie i obiad, a czasami dochodzi jeszcze podwieczorek. Łącznie więc te posiłki stanowią 50-60% mojego dziennego zapotrzebowania na energię.

Czy zawsze mam ze sobą pudełka? Przeważnie tak, choć zdarzają się dni, kiedy naprawdę nie miałam kiedy czegoś przygotować lub po prostu nie miałam już siły. Wtedy korzystam z produktów lub dań, które mogę kupić w sklepie lub jakiejś knajpie. Grunt to kierować się zdrowym rozsądkiem. Listę 10 produktów, które możecie kupić i nie zrujnują Waszej diety znajdziecie tutaj.

Przejdźmy zatem do dzisiejszego menu!

Drugie śniadanie

Na drugie śniadanie przygotowałam pastę z bobu (zrobiłam ją wczoraj wieczorem, przepis poniżej), do tego pokroiłam marchewkę i ogórka (część warzyw zjem też do obiadu) oraz ułożyłam paluszki chlebowe pełnoziarniste. Warzywa i paluszki przygotowałam rano.

Pasta z bobu:

  • 1 opakowanie bobu (odjąć kilka podkradzionych podczas obierania 😉 )
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki prażonego słonecznika
  • pęczek posiekanego szczypiorku
  • łyżeczka sosu sojowego
  • łyżeczka tahini (możemy też zmiksować prażony sezam z oliwą i uzyskać własną pastę)
  • łyżeczka oleju/oliwy

Przygotowanie:

Gotujemy bób i obieramy z łupinek, gdy przestygnie. Na suchej patelni prażymy 1-2 minuty pestki słonecznika. Następnie kroimy cebulę oraz czosnek i podsmażamy na patelni. W malakserze/blenderze umieszczamy bób. pestki słonecznika, podsmażoną cebulę z czosnkiem, dodajemy posiekany szczypiorek, sos sojowy i tahini. Miksujemy na gładką pastę.

Obiad

Na obiad przygotowałam makaron spaghetti (u mnie akurat kukurydziany, bo taki miałam w domu) z mięsem mielonym z piersi indyka w sosie z pomidorów krojonych z puszki. Doprawiłam solą, pieprzem, oregano.

Podwieczorek

U mnie akurat 250g czereśni 🙂

Dajcie znać czy podoba Wam się taka koncepcja i czy chcecie więcej takich postów 🙂

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *