ABC Odchudzania: A…jak Asertywność!

Ostatnio, jak wiecie lub nie, ruszyłam z nową grupą. Działamy coraz prężniej, staram się też, aby treści były dopasowane do uczestników, dlatego co tydzień witam nowych członków i pytam czego oczekiwaliby po treściach. Jedna z wypowiedzi dała mi natchnienie do stworzenia serii postów.

Zrozumiałam, że cały czas będą się pojawiały osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem i odchudzaniem, dlatego postanowiłam stworzyć treści, które będą dla nich pewnego rodzajem wprowadzeniem, a jednocześnie uzupełnieniem dla osób, które już w tym temacie trochę już siedzą.

O praktycznym podejściu do odchudzania już pisałam (cz.1 i cz.2), dlatego tym razem chciałabym podejść do tematu inaczej. Trochę szerzej. Bo odchudzanie to nie tylko wyliczanie podaży energii i makroskładników. Odchudzanie zaczyna się w głowie. To seria decyzji, które od początku do końca będziemy podejmować każdego dnia, a właściwie każdej minuty.

Zjeść czy nie zjeść. 

Poćwiczyć czy nie poćwiczyć. 

Odpuścić czy nie odpuścić. 

ABC Odchudzania to seria postów o całej otoczce odchudzania. O jedzeniu też wspomnę, bo odchudzanie (czy chcemy, czy nie), w jakimś stopniu, zawsze się będzie kręciło wokół niego. Jednak jako psychodietetyk wiem, że aby redukcja masy ciała zakończyła się sukcesem, należy zadbać nie tylko o to, co jest na naszym talerzu, ale także to, czy mamy wokół siebie przestrzeń na pewne zmiany. Bez tej przestrzeni możemy powiększyć tylko szanowne grono osób, którym przydarzył się efekt jo-jo. A tego nie chcemy, prawda?

Asertywność, to nie tylko sztuka mówienia „nie” 

Zacznijmy od tego, czym jest asertywność. Wiele osób kojarzy ją z jednym słowem – „nie”. A to bardzo krzywdzące, bo asertywność to coś znacznie głębszego. W psychologii asertywność określa się jak posiadanie i wyrażanie własnego zdania. Jest to  też bezpośrednie wyrażanie swoich emocji i postaw, bez agresji i naruszania prawa. Co ważne, jest to coś, co nabywamy.

Tak, z asertywnością się nie rodzimy. To dobra wiadomość, bo jest to coś, nad czym możemy pracować.

Co oznacza, że ktoś jest asertywny?

Osoba, która jest asertywna ma jasno sprecyzowany cel. Rozumie też swoje emocje i jest w stanie je kontrolować. Skupia się na sobie, wie czego chce i nie poddaje się manipulacjom i naciskom innych. Jest wytrwała w swoich postanowieniach i wierna swoim wartościom.

Gdy jesteśmy asertywni, umiemy wyznaczać granice wokół siebie, nie bierzemy wszystkiego na swoje barki, znamy swoje możliwości i odpowiedzialnie decydujemy na co znajdziemy czas. Umiemy też poprosić innych o pomóc i odmówić im, jeśli nie mamy możliwości wywiązać się ze zobowiązania. Dbamy o swoje interesy, ale uwzględniamy też interesy innych. Wbrew pozorom nie jesteśmy egoistami, jesteśmy osobami znającymi siebie i swoje możliwości.

Tym sposobem osoba asertywna jest gotowa na to, by realizować swój cel. Zna swoje możliwości, wie ilu zadań może się podjąć, nie jest przepracowana i ma wokół siebie wsparcie. Nie obwinia się o zawalanie kolejnych projektów, bo gdy trzeba, umie odmówić lub przełożyć termin ukończenia zadania. Stawia siebie na pierwszym miejscu i ma przestrzeń by działać.

Jak się ma asertywność do odchudzania?

Może niektórym z Was coś już świta, może potrzeba jeszcze paru słów, ale myślę, że bez asertywności nie ma skutecznego odchudzania. Dlaczego? Bo jeśli bierzemy na siebie za dużo, ponad swoje siły i mamy poczucie, że już nie ma w naszej głowie na nic przestrzeni, bo tyle mamy zmartwień, to jak mamy znaleźć czas, miejsce i chęci na odchudzanie?

W zasadzie pojawia się tutaj podwójna kwestia asertywności.

Pierwsze ujęcie asertywności

Po pierwsze warto, abyśmy się nauczyli być asertywni w stosunku do innych. Teraz myślę głównie o kobietach, choć to nie reguła, bo to one mają tendencje to brania wszystkiego na swoje barki. Chcemy mieć wysprzątany dom, czas dla rodziny, rozwijać się w pracy, rozwijać się poza pracą, mieć bujne życie towarzyskie, czas dla siebie i w ogóle być takie perfekcyjne do kwadratu.

W związku z czym, gdy kolega z pracy pyta, czy pomożemy mu w nowym projekcie, a my jeszcze nie skończyłyśmy swojego, to zgadzamy się z wielkim uśmiechem, choć w głowie od razu pojawia się panika. Gdy koleżanka błaga o pomoc w wyborze sukienki na sobotnią randkę. a my po pracy miałyśmy iść na siłownię, oczywiście się zgadzamy, bo przecież koleżanka jest ważniejsza. W szkole dziecka szukają kogoś do komitetu rodzicielskiego, a nikt się nie zgłasza? Nie ma problemu, matka Polka znajdzie czas. STOP! Tak się nie da! 

Asertywność to wybór priorytetów i znajomość swoich możliwości. Nie mamy na coś czas, to po prostu odmawiamy. Nie musimy robić wszystkiego, gdy to zrozumiemy i zrobimy przestrzeń na zadbanie o siebie, to w końcu zrobimy ogromny krok w kierunku naszego zdrowszego odżywiania. Asertywność to też brak wyręczania bliskich i robienia z nich kalek (oczywiście nie mówię tutaj o osobach niepełnosprawnych, bo to inna historia),  to współdziałanie i wzajemne wspieranie, bo wszyscy wiedzą na czym stoją.

Drugie ujęcie asertywności

Druga kwestia to asertywność wobec siebie. Czas na bycie ze sobą szczerym, ocenienie swoich możliwości i zasobów. Szczerą rozmowę o tym, czy to jest czas na to, by zacząć odchudzanie. Czy dostatecznie wokół siebie posprzątaliśmy i mamy miejsce na nowe wyzwania. Czy na pewno to jest nasz wybór i czy właśnie tego chcemy. Bo może to nie ten czas albo nie czas na wszystkie aspekty. Może trzeba najpierw zająć się czymś innym.

Ale jeśli już podejmiemy decyzję o działaniu, to musimy w tym wytrwać i być wobec siebie konsekwentni. Musimy trzymać się w ryzach, jeśli ciągnie nas do wyręczania innych. Mieć na siebie oko, jeśli chętnie chodzimy na skróty.  A gdy powinie nam się noga, dać sobie motywacyjnego kopa i ruszyć dalej, bo to jest właśnie czas, by realizować nasz cel!

 

A czy Wy jesteście asertywni? I co sądzicie o nowej serii postów? 😉 

Dajcie koniecznie znać, czy idę w dobrą stronę 😉 

 

A jeśli czujecie, że potrzebujecie indywidualnej porady, umówcie się na konsultację! Razem ustalimy plan działania i zaczniemy go realizować! 

 

Bądź na bieżąco!

Zapisz się na mój newsletter, aby otrzymać darmowy e-book "10 przepisów dla zabieganych" i razem ze mną podążaj drogą zdrowego odżywiania!

Już za moment!

Jesteś super! Cieszę się, że do mnie dołączasz! Razem możemy więcej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.