Postanowienia noworoczne w praktyce, czyli jak przygotować tygodniowy jadłospis

Postanowienia noworoczne w praktyce, czyli jak przygotować tygodniowy jadłospis

Słowo się rzekło! Postanowienia noworoczne już dawno zostały spisane na kartce, więc teraz czas by je wdrożyć. Bo nie wiem, czy wiecie, ale od samego zapisania paru słów, jeszcze nikomu się życie magicznie nie odmieniło…A zatem czas na praktykę!

Jedną z częściej wypisywanych noworocznych zmian, jest „będę się zdrowo odżywiać„, ewentualnie „schudnę x kg„. Tylko jak to przełożyć na konkretne działanie? Przede wszystkim opracować plan. W przypadku posiłków sprawdzi nam się tygodniowy jadłospis, który będzie dla nas materiałem pomocniczym.

To bardzo ważne, by nie zamknąć w klatce błędnych przekonań. Wiele osób uważa, że jadłospis jest pracochłonny i nieprzydatny. „Bo co, jeśli w środę będę mieć ochotę na kurczaka, a nie łososia?”. To zjesz kurczaka! Jadłospis nie ma być wyrocznią, on ma być środkiem do celu. Naszą podporą.

Zalety planowania posiłków

Oszczędność czasu – choć samo zaplanowanie posiłków może się wydać heroicznym wyczynem, to jeśli zrobimy wszystko wg opisanej w dalszej części kolejności, oszczędzimy dużo czasu marnowanego na rozmyślanie o tym, co też mamy zjeść. Dodatkowo, jeśli wiesz co i kiedy masz kupić, nie latasz co chwilę do sklepu. I wbrew pozorom nie stoisz non stop w kuchni. Gotujesz więcej posiłków, mrozisz i masz spokój.

Zapobieganie kryzysom – najtrudniejsze w zdrowym odżywianiu są dni, kiedy wszystko idzie nie tak jak trzeba. Rano zasypiamy i lecimy na autobus bez śniadania i lunchu do pracy. Nie zrobiliśmy zakupów, więc lodówka świeci pustkami. Wracamy więc do domu, a tu „nie ma nic do jedzenia”. Wiadomo jak to się kończy – „dobra, dzisiaj zamówimy pizzę„. Mając plan posiłków i działania unikamy takich sytuacji. Łatwiej nam wytrwać w postanowieniu, bo wchodzi nam w nawyk. Dodatkowo mamy też opracowane posiłki na kilka dni, a zatem nie musimy codziennie gotować.

Dobrze zagospodarowany budżet – wiadomo, lista z zakupami ratuje nas przed promocjami, chwytami marketingowymi i miłą panią hostessą. Jeśli wiemy, co będzie nam potrzebne, nie skusimy się tak łatwo na promocję. W dodatku wydamy mniej pieniędzy, bo będziemy mieli plan, który uwzględnia wykorzystanie wszystkich produktów. Możemy też konkretne kwoty ustalić na posiłki na mieście, np. raz na tydzień i też wpisać to w nasz jadłospis.

Zmniejszone marnotrawstwo żywności – jeśli nie kupujemy impulsywnie, więcej żywności trafi do naszego brzuszka, a nie śmietnika. Dzięki zakupom z listą i planem posiłków wykorzystujemy jedzenie z naszej lodówki lub po prostu je zamrażamy.

Urozmaicona dieta – wbrew pozorom, gdy poświęcimy trochę czas na wyszukanie przepisów, nasze menu może stać się  naprawdę urozmaicone! Co więcej planowanie jadłospisu stwarza pole do większej kreatywności niż spontaniczne otwieranie lodówki. Jadłospis to nasza „podpowiadajka”, ale nie jest to niezniszczalny plan. Plan zawsze można zmienić i dopasować pod aktualną sytuację. Ważne, że mamy zarys.

Mniejszy stres – ile razy nie wiedziałam co chcę zjeść i stałam przed półką w sklepie nie wiedząc na co mam ochotę? Tysiące! Ogromny wybór produktów, a nawet knajp przyprawiał mnie o zawrót głowy, bo wszystko wydawało mi się niewystarczające. A im bardziej byłam głodna, tym większa wybredność pojawiała się w mojej głowie. Im mniej rozgrzebujemy ten temat, tym lżej na sercu 😉

Lepsza organizacja – dzięki temu, że wiemy kiedy co zjemy, jesteśmy w stanie lepiej zaplanować czas na zakupy i w kuchni. Działamy w przód, więc zawsze mamy zapas czasu i nie działamy w pośpiechu. Dzielimy sobie obowiązki i zadania między domowników albo po prostu dla siebie i gotujemy. Mamy wszystko przygotowane, wiemy kiedy iść po bułki, jakiego składnika zabraknie nam na środę itd. Możemy też zaplanować gotowe produkty, które posłużą nam na konkretne posiłki i będą korzystne dla zdrowia.

Koniec wymówek – nie otwieramy już lodówki i przez godzinę nie zastanawiamy się „co tu zjeść”, by ostentacyjnie ją zamknąć i zamówić gotowe danie. Ponieważ planujemy czas na zakupy i gotowanie, znika również wymówka „nie mam czasu”. Co więcej lepiej się czujemy i mamy więcej energii do działania, a to przekłada się na inne sfery naszego życia.

Konkretne działanie – czyli to od czego zaczęłam. Nie ma dobrych postanowień, bez konkretnego planu działania, a zatem czas wcielić plan w życie 😉

Planowanie w praktyce

1) Zbieraj przepisy

Planowanie posiłków warto zacząć od zbierania ulubionych przepisów. Ja np. gdy zobaczę ciekawy przepis, dodaję go sobie do zakładek na komputerze lub zaznaczam stronę w książce. Dzięki temu, gdy nie mam pomysłu, mam przed sobą masę inspiracji i zawsze coś mnie natchnie. Pamiętajcie też, że przepis można zmodyfikować 😉

2) Twórz zbiory przepisów pod konkretne posiłki

To kolejny krok, trochę bardziej zaawansowany, ale nie jest konieczny. Ponieważ lubię wszelkiego rodzaju zbiory, tabelę, plannery, organizery, sprawdza się u mnie także podział przepisów na konkretne posiłki, czyli np. śniadania, lunche, obiady, podwieczorki i kolacje. To jeszcze bardziej ułatwia mi pracę nad własnym jadłospisem, bo wpisuję tam tylko te przepisy, które mi zasmakowały.

3) Trzymaj przygotowane jadłospisy

Nie wyrzucaj przygotowanych jadłospisów. Nigdy nie wiesz kiedy będą źródłem kolejnych inspiracji. Zawsze możesz wyciągnąć gotowy szablon lub wybrać kilka posiłków. Im dłużej działasz, tym większą masz bazę, a planowanie posiłków skraca się nawet do kilkunastu minut.

4) Inspiruj się przeszłymi przepisami, jak i nowymi

Jeśli coś Ci zasmakowały, to śmiało to powtarzaj, nie zamykaj się jednak na nowości. Spróbuj raz na jakiś czas wprowadzić coś nowego. Czasami może to być jedna wielka pomyłka, ale w większości przypadków powinno to wspaniale urozmaicić Twoją dietę.

5) Zajrzyj do lodówki

Ten krok w zasadzie warto zrobić przed wyborem przepisów. Sprawdź co już masz w lodówce, co zaraz kończy ważność i szukaj przepisów z tymi produktami. Staraj się jak najmniej marnować żywność. Podziękują Ci za to Twój portfel i środowisko.

6) Zaplanuj posiłki 2-3 dni

Nie musisz jeść każdego dnia czegoś innego. Możesz też miksować swoje plany, np. codziennie robić inne śniadanie, ale obiad na 2-3 dni. Gotuj tak, by było Ci wygodnie. Jeśli wyjdzie Ci za dużo posiłków, to zamroź je lub zaproś znajomych 😉 Tylko nie męcz zupy przez 5 dni, no chyba, że bardzo lubisz 😉

7) Zrób listę zakupów, napisz którego dnia co dokupić

Pamiętaj, że nie ma dobrego jadłospisu, bez dobrej listy zakupów. Ja zawsze przy konkretnej potrawie od razu sobie wypisuję co muszę dokupić, żeby mi niczego nie zabrakło. Jeśli potrzebuje czegoś np. na czwartek, to też sobie notuję, by do środy się w to zaopatrzyć. Zakupy rób z listą, zrób też sobie margines błędu na to, czego nie dostaniesz w sklepie i na to, co koniecznie musisz kupić, bo jest w promocji 😉 Jednak niech to będą naprawdę dobre promocje 😉

8) Wpisz jadłospis  do tabelki i powieś na lodówce

Gotowy jadłospis powiesz na lodówce albo w innym widocznym miejscu. Możesz też przy każdej potrawie napisać sobie dzień, w którym chcesz przygotować daną potrawą. Dzięki temu nie przerazi Cię ogrom pracy, a małymi kroczkami wypełnisz swoje postanowienie noworoczne.

9) Nie przejmuj się i broń Boże nie poddawaj!

To chyba podstawa każdej zmiany. Na pewno będą wpadki. Na pewno będą dni, kiedy plan się posypie. Ale wtedy czas na plan B. Zamów coś z głową, leć do sklepu, wybierz mniejsze zło. A następnego dnia wyciągnij wnioski i działaj dalej. W końcu człowiek się uczy na błędach 😉

Mam też dla Ciebie darmową tabelkę na jadłospis do pobrania!

Wystarczy, że klikniesz TUTAJ 😉

[mailerlite_form form_id=1]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Masz pytanie? Pisz śmiało :)