Ryby w ciąży – czyli jak to z nimi jest, gdy jesteśmy w ciąży?

Jedzenie ryb w ciąży to ciągle temat kontrowersyjny. Jedni zalecają ich unikanie ze względu na zanieczyszczenie metalami ciężkimi i innymi toksycznymi substancjami, inni zalecają wskazując na to, iż są doskonałym źródłem kwasów omega-3, niezbędnych zwłaszcza w okresie ciąży. Jak to w końcu jest z tymi rybami – jeść czy nie jeść?

Zacznijmy od powodów dlaczego w ogóle tak istotne spożywanie jest ryb, zwłaszcza morskich w okresie ciąży. Przede wszystkim to jedno z najlepszych źródeł białka i kwasów tłuszczowych omega-3. Zwłaszcza te drugie są niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka, jak i przebiegu samej ciąży. Ich odpowiednia ilość w organizmie przyszłej mamy sprzyja zmniejszeniu ryzyka wystąpienia stanu przedrzucawkowego czy przedwczesnego porodu (badania Makrides i wsp.) . Kwasy omega-3 (a wśród nich ALA, DHA i EPA) wpływają na zwiększenie poziomu inteligencji dziecka, układ nerwowy, zdolność postrzegania, czy prawidłowe widzenia. Obniżają także ryzyko pojawienia się ADHD u dziecka, czy chronią przed alergią i astmą. Wpływają także na przyszłą mamę i przeciwdziałają pojawieniu się depresji poporodowej. Jak widzicie same zalety, ale tak naprawdę chodzi tutaj o kwasy omega-3, a nie dosłownie same ryby. Ryby (morskie) są po prostu ich bardzo dobrym źródłem. Dlatego większość lekarzy zaleca suplementację  kwasami omega-3, a konkretnie DHA, bo to ich suplementacja jest kluczowa oraz spożycie 2 porcji ryb morskich tygodniowo. Istotne jest by odbywało się to w ramach konsultacji z lekarzem!

UWAGA!
Stanowisko grupy ekspertów w sprawie suplementacji DHA (Pediatria Polska, 2010):

„Kobiety w ciąży i karmiące powinny otrzymywać suplementację min. 200 mg DHA dziennie, jednak w przypadku małego spożycia ryb należy uwzględnić suplementację wyższą np. 400?600 mg DHA dziennie. Stosowano i wykazano bezpieczeństwo znacznie wyższych dawek, do 1 g DHA na dobę i 2,7 g oleju rybiego na dobę.”

Teraz przejdźmy do całego „zła” jakie krąży wokół ryb. Wszystko dotyczy tego, że istnieje ryzyko, iż ryby morskie zostały zanieczyszczone metalami ciężkimi i substancjami toksycznymi, jak np. metylortęcią i dioksynami – stąd też kobietom w ciąży zaleca się ostrożność (jak widzicie nie unikanie, a ostrożność) w przypadku spożycia tych produktów. Zaleca się ograniczenie spożywania ryb drapieżnych i hodowlanych – kobiety w ciąży powinny sięgać najlepiej po ryby z akwenów naturalnych (ale wiadomo cena…). Popularna wieść o rtęci nie jest też tylko plotka. Ta osadzająca się w rybach może stanowić wielkie zagrożenie dla zdrowia matki i dziecka, bowiem z łatwością przenika do łożyska. W efekcie może powodować zaburzenia rozwoju płodu, w tym układu nerwowego, a zwłaszcza mózgu dziecka. Kluczowe jest więc wybieranie o małej zawartości rtęci (ale pamiętajcie, że mówimy tu o regularnym spożyciu, jeśli komuś zdarzyło się raz zjeść tuńczyka to naprawdę nic się nie stało!). Natomiast najwięcej ołowiu będą miały ryby importowane, hodowane w krajach azjatyckich – np. panga i tilapia.

UWAGA! Dobrym antagonistą dla rtęci i metylortęci może być selen – tworzy on nieaktywne i nietoksyczne połączenia z tymi związkami, a jego odpowiednia ilość w diecie opóźnia pojawienie się objawów neurologicznych.

Innymi ważnymi zanieczyszczeniami są pestycydy chloorganiczne i polichlorowane bifenyle (PCB) posiadające silne właściwości rakotwórcze, których największe stężenie znajdziemy w rybach morskich np. łososiu i śledziu bałtyckim, a także słodkowodnych. Ważny jest też wiek ryb – te starsze (i drapieżne) będą zawierały więcej zanieczyszczeń niż młode (i niedrapieżne) oraz rodzaj akwenu – ograniczona wymiana wody sprzyja większej ilości toksycznych substancji. Na dioksyny narażone są prawie wszystkie ryby – ich większe stężenie będą zawierały wędzone ryby (NIEZALECANE W CIĄŻY!) np. szprotki albo łosoś.

Zatem jakie ryby jeść, a jakich unikać?

Polecane: flądra, pstrąg, sum, sardynki, śledź (ale nie ten Bałtycki – warto sprawdzić gdzie jest poławiany).

Ogólnie tygodniowa porcja morskich ryb drapieżnych powinna mieć nie więcej niż 100 g (EFSA, 2004).

Od czasu do czasu: dorsz, marlin, halibut.

Zakazane: tuńczyk, makrela królewska, rekin, węgorz srebrzysty, żółty, miecznik, płytecznik, łosoś (hodowlany), tilapia, panga

Sposób obróbki: najlepiej na parze, duszone lub pieczone (smażenie sprzyja utracie cennych składników), unikamy surowych, w puszce i wędzonych!

Dlaczego unikamy surowych ryb? Bo istnieje szansa, że będą zawierać pasożyty lub groźne dla płodu bakterie Listeria onocytogenes, wywołujące listeriozę.  Listorioza to obecnie rzadka choroba, ale na czas ciąży lepiej nie ryzykować i zrezygnować z sushi, bo nawet wcześniejsze przemrożenie nie zabija Listerii (w temp. -18°C może przeżyć nawet 5 miesięcy!).

UWAGA! Dobrym rozwiązaniem jest też przygotowanie zupy rybnej.

Podsumowując jeśli absolutnie nie chcecie ryzykować i spożywać ryb w ciąży, to macie takie prawo – nie spożywajcie ich (pod warunkiem, że macie zapewnioną suplementację DHA i dawkę dobraną przez lekarza). Jeśli natomiast lubicie ryby i chcecie je spożywać w ciąży, to róbcie to dalej, miejcie tylko na względzie powyższe zasady. Natomiast, jeśli jeszcze nie jesteście w ciąży, ale myślicie o potomstwie to absolutnie nie rezygnujcie z ryb morskich! Według WHO korzyści związane ze spożyciem ryb bogatych w kwasy omega-3 przez kobiety w wieku rozrodczym są dużo większe niż ryzyko związane z ich wyeliminowaniem z diety!

 

Źródła:

  • Czajkowski P. (red.), Stanowisko Grupy Ekspertów w sprawie suplementacji kwasu dokozaheksaenowego i innych kwasów tłuszczowych omega-3 w populacji kobiet ciężarnych, karmiących piersią oraz niemowląt i dzieci do lat 3., Pediatria Polska, Listopad-Grudzień, 2010
  • Food and Agriculture Organization/World Health Organization. Report of the Joint FAO/WHO Expert Consultation on the Risks and Benefits of Fish Consumption. Rome, Food and Agriculture Organization of the United Nations; Geneva, World Health Organization, 50, 2011
  • Komunikat Komisji do Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 7 grudnia 2010 w sprawie przeglądu strategii Wspólnoty w zakresie rtęci., 723, 2010
  • Makrides M., Gibson R. A., McPhee A. J., Yelland L., Quinlivan J., Ryan P.,  Effect of DHA Supplementation During Pregnancy on Maternal Depression and Neurodevelopment of Young Children, JAMA, 2010
  • Mania M., Wojciechowska-Mazurek M., Starska K., Rebeniak M., Postupolski J., Ryby i owoce morza jako źródło narażenia człowieka na metylortęć, Rocz Panstw Zakl Hig 2012, 63,  3, 257 – 264
  • Wojciechowska-Mazurek M., Starska K., Brulińska–Ostrowska E., Plewa M., Karłowski K.: Badania monitoringowe ryb, owoców morza i ich przetworów., Bromat. Chem. Toksykol., 2008, 41, 525-529
  • World Health Organization. Evaluation of certain contaminants in food. WHO Technical Report Series, No.959, 2011

 

Myślał o “Ryby w ciąży – czyli jak to z nimi jest, gdy jesteśmy w ciąży?

  1. Dzięki za artykuł:) Trochę teraz jestem spokojniejsza. Wiem że wiele ryb ma cenne składniki ale osobiście jakoś smak ryb mnie odrzuca więc po konsultacji z lekarzem zaczęłam przyjmować pregna plus z cennymi kwasami omega-3, kwasem foliowym i kilkoma innymi ważnymi składnikami dla maluszka i przyszłej mamy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *