Jak schudnąć przy okazji? Czyli kilka nawyków żywieniowych, które warto wypracować!

choice2692575_960_720

Nie ma nic przyjemniejszego niż schudnięcie mimochodem. Kiedy nie zaprząta nam to głowy, a po prostu wynika z wypracowanych nawyków. Jakie nawyki warto zatem wypracować? O tym w dzisiejszym poście!

1) Zamień majonez i śmietanę na jogurt i mleko

To chyba najprostszy trik, który w ułamku sekundy pozwala nam zaoszczędzić niepotrzebne kalorie jakie daje nam majonez, czy śmietana. A uwierzcie – zupa zabielana mlekiem czy jogurtem może smakować tak samo dobrze, jak ta zabielana śmietaną. Jogurt z musztardą fajnie się też sprawdzi w różnego rodzaju pastach, np. jajecznej. Można też przygotować domowy majonez na bazie serka wiejskiego czy jogurtu sojowego.

2) Do makaronu dodaj serek śmietankowy

Zamiast męczyć siebie i makaron śmietaną, lepiej dodać serek śmietankowy albo jogurt. „Odchudzą” w sekundę danie, a Wasze boczki Wam za to podziękują 🙂 Makaron a la carbonara, przygotowany w ten sposób, jest równie przepyszne jak w wersji ze śmietaną czy mascarpone.

3) Zapomnij o kostkach rosołowych

A w zamian przygotuj sobie bulion drobiowy albo warzywny i zamroź w odpowiednich porcjach. Świetnie się sprawdza, gdy nachodzi ochota na zupę, a w lodówce brak jest włoszczyzny, czy mięsa na wywar. Wystarczy wrzucić do garnka i gotowe!

4) Przygotuj własne „warzywko”

Przygotowanie własnego „warzywka” nie jest skomplikowaną sprawą, a może uratować nie jedną potrawę. Wystarczy kilka warzyw i przypraw, a smak jest o niebo lepszy. Przykładowe „warzywko” tutaj.

5) Wybieraj nabiał o mniejszej zawartości tłuszczu

Niby drobna zmiana, a ile gratisowych kalorii 🙂 Dla przykładu mleko 3,2% w 100 ml ma 60 kcal, a mleko 2% 49 kcal. Wydaje się, że to żadna różnica, ale jeśli pomnożymy to przez ilość wypijanego mleka, to w miesiącu mamy już 1650 kcal (przy wypijaniu 0,5l mleka dziennie). Kilka takich drobnych zmian i nie zauważycie kiedy schudniecie!

theeleventhhour758926_960_720

6) Szykuj własne słodycze

Chyba każdy wie jak kiepską sławę mają słodycze, które możemy kupić w sklepie. Zwłaszcza, że teraz praktycznie wszystkie doczekały się swoich „zdrowych” odpowiednich. Lubicie snickersa czy kinder country? Nic trudnego. Przepisy tylko na Was czekają 🙂

7) Zamień słodkie napoje gazowane na wodę z cytryną, miętą lub innym dodatkiem

Słodkie napoje to prawdziwa bomba kaloryczna.Szklanka takiego napoju to nawet 3 łyżeczki cukru, a często na szklance się nie łączy. Jeśli nie lubicie samej wody dodajcie do niej plasterki jakichś owoców np. cytrusów, kiwi, truskawek oraz miętę. Na pewno smak się poprawi, a Wasze boczki Wam za to podziękują 🙂

 8) Zamiast masła wybieraj awokado lub serek śmietankowy

Najczęściej masło nie jest naszym sprzymierzeńcem, gdy chcemy dbać o linię. Świeża bułeczka z masełkiem rzadko kończy się na tej jednej bułeczce. Dobrą alternatywą jest zatem wybór awokado (które możemy rozgnieść i smarować jak masło, ale warto skropić je cytryną, gdyż szybko się utlenia i ciemnieje) lub serka śmietankowego. Kanapki będą tak samo smaczne, a o ile lżejsze 😉

9) Poza domem wybieraj posiłki z głową, najlepiej takie, na których przygotowanie rzadko masz czas

Kieruję się często tą zasadą, gdy nie zdążę sobie przygotować posiłku do pracy lub jestem cały dzień w biegu na mieście. Wybieram wtedy posiłek, który dostarczy mi jakichś cennych składników. Najczęściej stawiam na fajnie przyrządzoną rybę, bo u mnie jeśli gości, to w najprostszej wersji. Warto pamiętać o zasadzie talerza podzielonego na 4 części – 1/2 powinny stanowić warzywa/owoce, 1/4 mięso/ryba/strączki i 1/4 ziemniaki/kasze/makarony. Unikajmy też rzeczy smażonych w głębokim tłuszczu, wybierzmy te grillowane czy gotowane na parze.

10) „Cheat meal” rób zawsze pod kontrolą

Jeśli „cheat meal” to tylko planowany. Chcecie iść w piątek na pizzę z przyjaciółmi? Jasne, czemu nie. Ale nie róbcie „cheat day’a”, tylko „cheat meal’a”, czyli nie urządzajcie dnia rozpusty. Następnego dnia wróćcie do swoich prawidłowych nawyków żywieniowych, poćwiczcie więcej, stawiajcie na mniej kaloryczne dania. Tym sposobem będziecie mieć radość z małego ustępstwa, a nie wyrzuty sumienia przez kolejny tydzień.

Oczywiście tych „trików” jest znacznie więcej, więc jeśli macie jakieś swoje, to śmiało piszcie w komentarzach! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *